środa, 7 listopada 2012

Damian Wojtaszek już po operacji :-)

Damian Wojtaszek, libero Jastrzębskiego Węgla, przeszedł w poniedziałek w klinice w San Marino zabieg zespolenia pękniętej kości łódeczkowatej w nadgarstku. - Jest to jest jedna z ośmiu kości nadgarstka, ale właśnie ona najczęściej ulega kontuzjom. Ze względu na jej specyficzną budowę, ciężko się ją leczy. Lekarze wręcz nazywają ją „wredną” kością. U siatkarzy uraz ten zdarza się rzadko, częściej u motocyklistów, choć z tego co wiem, z podobną kontuzją co Damian jakiś czas temu zmagał się środkowy Resovii Grzegorz Kosok – wyjaśnia Patryk Kłaptocz, fizjoterapeuta Jastrzębskiego Węgla.


Damian był operowany przez wybitnego specjalistę z ogromnym doświadczeniem, który ma na swoim koncie ponad 500 podobnych zabiegów.

Naszemu libero życzyę powodzenia i szybkiego powrotu na parkiet. Wracaj do zdrowia Damian!

jastrzebskiwegiel.pl

wtorek, 6 listopada 2012

Zwycięstwo nad Skrą.

Witam :) Niestety, znów nawalam i piszę sporo po meczu. Jak wy to robicie że macie czas? I jak to robicie że jak macie ten czas to wam się chce naskrobać kilka słów? Chętnie wezmę od kogoś kilka lekcji.


Pewnie już wszyscy wiecie o wygranym meczu Jastrzębskiego ze Skrą. Widowisko było naprawdę niezłe, mimo że gra nie zawsze była równa.

W pierwszym secie z obu stron widzieliśmy ryzyko w ataku i zagrywce. Nie zawsze było to oplacalne, ale dzięki temu mieliśmy bardzo ciekawe widowisko. Set dla Jastrzębian wygrany na przewagi do 24.

W kolejnym secie goście obudzili się do gry i bardzo pewnie zdobywali punkty. W początkowej fazie pomogły Bełchatowianom pewne i mocne zagrywki Atanasijevicia. Goście wygrywali nawet 10. punktami! Po drugiej przerwie technicznej (16:6) trener Jastrzębian pokusił się o zmiany, które przyniosły efekt, bo w ostateczności zmniejszono różnicę do 5 punktów.

Walka w drugiej partii się opłaciła, bo w kolejnym secie gospodarze bardzo pewnie rozprawili się ze Skrą, wygrywając do 12. Set bliźniaczo podobny do poprzedniego, z tą różnicą, że szczęście na siatce się odwróciło, a Bełchatowianie nie zniwelowali przewagi tak jak goście w drugim secie.

W czwartej partii mieliśmy walkę punkt za punkt. Była to chyba najbardziej emocjonująca odsłona meczu. Gra obu zespołów była kapitalna i mogliśmy oglądać wspaniałe widowisko z obu stron siatki. Zwycięzce wyłoniła dopiero końcówka.


Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:1 (26:24, 20:25, 25:12, 25:23)

MVP: Michał Łasko


Jeśli ktoś z was ma ochotę przeczytać pomeczowe opinie, kliknijcie tutaj.


Cóż więcej powiedzieć, zdobyliśmy trzy bardzo cenne punkty. I myślę że to było najważniejsze :)


Pozdrowienia od niemowy ;-)

P.S. Trzymajcie kciuki żebym się zdążyła wyleczyć do następnej niedzieli, bo nie wyobrażam sobie, żebym mogła przepuścić mecz Delecty z ZAKSĄ.